Uwierzysz w to? Pudzian chwali się, jak szybko biega. Kilometr w...Fot. PAP/Andrzej Grygiel

Treningi w Stanach Zjednoczonych znacznie poprawiły kondycję "Dominatora". Dzięki nim osiągał niesamowite wyniki. Naprawdę niesamowite!

Ostatnie tygodnie dla Mariusza Pudzianowskie minęły pod znakiem ciężkiej harówki w prestiżowej akademii American Top Team. Już po samej sylwetce widać, że nie marnował czasu i ciężko pracował na treningach. Mimo to waga utrzymuje się na stałym poziomie - wczoraj Pudzian wniósł na nią 121 kg.

Pudzian tak ciężko jeszcze nigdy nie trenował! ZOBACZ zdjęcia >>

Okazuje się, że były strongmen poczynił wielki postęp nie tylko w mieszanych sztukach walki. Pochwalił się bowiem, że teraz osiąga życiowe rekordy w biegach!


Trzy tygodnie temu robiłem swoje rekordy w bieganiu. Nawet nie wierzyłem, że coś takiego może się stać. Myślałem, że jak zrobię najlepszy czas 3:30 na kilometr w porywach, to będzie święto. Zrobiłem 2:57 i prawie za każdym razem powyżej trzech minut mi nie wskakiwało. Ktoś powie, że to ściema, że robiłem 800 metrów w 2:20, a kilometr w niecałe trzy minuty, ale można to wszystko sprawdzić na sport testerach i tak jest - wyznał "Dominator" w rozmowie z mmarocks.pl.
Jesteśmy w... szoku, bo takie czasy na tych dystansach osiągają bardzo doświadczeni biegacze. Z sylwetką zdecydowanie bardziej odpowiednią do pokonywania średnich dystansów.

Dla porównania: rekord świata na 1000 m to 2:11.96 (autor Noah Ngeny). Ale samo zejście poniżej 3 minut to nie lada wyczyn.

Pogromca Fedora kontra Pudzian! "Mały wpier*** był" - mówi Polak >>

Widać, że z Pudziana robi się prawdziwy atleta, choć on sam nie jest jeszcze w pełni usatysfakcjonowany. Chodzi zwłaszcza o rozwiązywanie pewnych sytuacji podczas walki.

"Dominator" zdaje sobie sprawę, jak wiele mu jeszcze brakuje do najlepszych wojowników. Przekonał się o tym podczas sparingów z Antonio Silvą.
Jeszcze muszę trochę potrenować. Nie wiem, czy to będzie rok, czy dwa. Boksersko dawałem sobie z nim radę, zapaśniczo także, ale mimo tego, że ja go obalałem, to on mnie po prostu rolował i role się odwracały. Co z tego, że ja się napracowałem, siły straciłem na wywrócenie, jak on po prostu nie dużym wysiłkiem przechodził do pozycji dominującej.

Można być jednak pewnym, że nie zobaczymy już Pudziana dychającego ze zmęczenia po pierwszej rundzie.

ZOBACZ wywiad.

Kilometr w niecałe 3 minuty - uwierzycie, że z Pudziana zrobił się tak znakomity biegacz? Zapraszamy do dyskusji.

KSW 19: koniec miłego Pudziana. Będzie robić krzywdę w ringu! >>