To prędzej czy później musiało się stać. Polski skoczek stał się bohaterem skeczu jednego z kabaretów. Można boki zrywać!

Ostatnie tygodnie należą do Piotra Żyły. Brązowy medal MŚ w drużynie, potem wygrana w konkursie w Oslo, a ostatnio trzecie miejsce w lotach w Planicy.

Przede wszystkim jednak skoczek stał się ulubieńcem kibiców za sprawą spontanicznych wypowiedzi w mediach. "Garbik", "fajeczka", "dupa na buty", "trzeba postawić flaszkę" - te zwroty znają doskonale nie tylko kibice skoków.

Było kwestią czasu, że Żyła zostanie sparodiowany. Dokonał tego Kabaret Młodych Panów.

Widzimy skoczka - śmiejącego się non stop! - który przychodzi na zawody w lakierkach ("Bo niedziela jest. Sędziowie się nie kapną"). Narzeka na zimną belkę ("Jaja se odmrożę").

Nie da się ukryć, że... musiał coś wypalić.

Ale się ludzie cieszą, chyba też jarali! - mówi w pewnym momencie. - Jak taki ujarany na konferencję pójdę? - zastanawia się.

ZOBACZ parodię Żyły w wykonaniu Kabaretu Młodych Panów