Fot. www.bild.de
W końcówce starał sie znokautować mistrza Europy, ale... desperacki atak kosztował go drogo. Nadział się na cios podbródkowy i "odpłynął".
Ta walka miała odbyć się w grudniu ub. roku w Schwerinie. Albert Sosnowski zamierzał odebrać pas mistrza Europy Aleksandrowi Dimitrence - Ukraińcowi z niemieckim paszportem. Jednak krótko przed rozpoczęciem pojedynku gruchnęła sensacyjna wiadomość: Dimitrenko zasłabł w szatni.
Sosnowski nie walczył, bo rywal... pojechał do szpitala. Nie do wiary! >>
Sprawa była mocno podejrzana, ale Polak niewiele mógł zrobić. Federacja EBU wyznaczyła kolejny termin walki - 26 marca w Hamburgu. Jednak warunki, w jakich przyszło się spotkać bokserom, urągały randze wydarzenia.
Pojedynek o mistrzostwo Europy w ciasnej salce treningowej grupy Universum, przy ok. 100-osobowej publiczności. Bez telewizji, a jedynie z transmisją w internecie. Cóż, Sosnowskiemu pozostało jedynie zacisnąć zęby i walczyć... Obawiał się, że w takich okolicznościach "ściany" będą pomagać Niemcowi. Musiał więc próbować go znokautować.
Walkę Sosnowskiego obejrzysz na żywo, ale... W internecie >>
"Dragon" wysłuchał chyba najbardziej smętnego "Mazurka Dąbrowskiego" w swoim życiu. Nie wiadomo, czy był to celowy zabieg gospodarzy, ale nasz hymn brzmiał wyjątkowo dziwnie, jakby w zwolnionym tempie...
Jak przebiegała walka? Po pierwszej wyrównanej rundzie od drugiej zaznaczyła się przewaga Dimitrenki. Wykorzystywał przewagę zasięgu, nie pozwalał się trafiać Polakowi, samemu groźnie kontrując.
Presja, presja! - słychać było z narożnika Sosnowskiego.
Dużo było klinczów, pięściarze wpadali na siebie, dwa razy lądowali na ziemi... Walka do najładniejszych nie należała.
W 5. rundzie Sosnowski wreszcie dobrał się do skóry rywalowi. Dwukrotnie trafił Dimitrenkę tak mocno, że ten wpadał w liny. Szkoda, że Albert nie poszedł za ciosem, bo mistrz mógł skończyć na deskach...
Wydawało się, że Dimitrenko "puchnie". W kolejnym starciu znów kilka razy został mocno trafiony. Niestety Albert zagapił się w ofensywie i pod koniec 6. rundy sam był w ogromnych tarapatach.
Niemcy "przekręcą" Sosnowskiego! Walka bez kibiców i TV. Co? >>
W drugiej połowie walki obu bokserom zaczęło brakować sił. Po wyrównanych siódmym i ósmym starciu w dziewiątym Dimitrenko trafił Polaka potężnym prawym. Na szczęście w samej końcówce, więc nasz pięściarz przetrzymał.
Trzy rundy mistrzowskie! - krzyczał do Sosnowskiego w przerwie między 9. i 10. starciem jego trener Fiodor Łapin.
Obóz Polaka musiał zdawać sobie sprawę, że "Dragon" przegrywa na punkty. Zachęcał go więc do szturmu. Sosnowski nacierał coraz bardziej, Dimitrenko tracił siły. Mistrz w 11. rundzie został ukarany za trzymanie - tę rundę Polak wygrał najpewniej 10:8.
Postawił wszystko na jedną kartę i... drogo za to zapłacił w 12. rundzie. Dimitrenko prawym podbródkowym zakończył walkę. To był ciężki nokaut, a "Dragon", upadając, uderzył jeszcze głową o matę. Stracił przytomność...
ZOBACZ ostatnią rundę walki
Przez kilka minut Polakiem zajmowali się lekarze. Na szczęście doszedł do siebie i ring opuścił o własnych siłach.
Nie sposób odmówić Albertowi ambicji, ale... po porażce z Dimitrenką ciężko mu będzie otrzymać kolejną wielką szansę. Sądzicie, że jeszcze zwojuje coś w boksie?
Chcesz walki Adamek-Sosnowski? Polsat liczy na Twoją opinię... >>




Najnowsze komentarze
66 komentarzy
Albert- nie odrobiles lekcji
wez się za szachy!<br />
ale tam trzeba myśleć!<br />
więc też nie:(
podwójnego agenta,bo ma ich sporo
<br />
widac, ze nie wyczuwasz ironii.