Nerwowi zrobili się nasi ligowi piłkarze wraz z nadchodzącym końcem sezonu. Tym razem "mięsem" rzucał bramkarz z Bielska.

Sezon ligowy w naszym kraju dobiega końca, a polscy piłkarze nagle stali się wyjątkowo nerwowi. Wczoraj po wpadce Legii z Lechią (0:1) w mocnych słowach mecz podsumował Jakub Rzeźniczak. Okazuje się, że nie tylko w warszawskiej szatni było gorąco.

Burza w Legii! Piłkarz: "zje****śmy, kolejny rok psu w dupę!" >>

Nerwowo jest teź w drużynie Podbeskidzia Bielsko-Biała. Zespół prowadzony przez Roberta Kasperczyka w momencie zapewnienia sobie utrzymania solidnie spuścił z tonu. W efekcie zamiast środka tabeli na koniec sezonu może być miejsce w dolnej części tabeli.

Podbeskidzie nie wygrało od sześciu spotkań, a w czwartek poległo w Poznaniu z Lechem 0:1. To spowodowało, że w rozmowie z dziennikarzami wybuchł bramkarz Mateusz Bąk. Było ostro!

Liga: Legia przegrała tytuł?! Śląsk, Ruch i Lech przed wielką szansą >>

Jestem mocno zdenerwowany, bo to się powinno było skończyć na zero z tyłu. W tych wcześniejszych meczach, z Wisłą Kraków i Górnikiem Zabrze, też udawało nam się przetrzymać do pewnego momentu, a potem przychodzi ta 70., 80. minuta i wszystko w mordę strzelił. Cały wysiłek poszedł na marne. Wk******y jestem, no. Wk******y, bo miało być 0-0. Byłbym z takiego wyniku bardzo szczęśliwy, a poszedł, k***a, ten karny i wszystko poszło w c**j - cytuje golkipera sportslaski.pl.
Podobno ostro było także w szatni, gdzie Bąk zrugał Damiana Byrtka, który sprokurował rzut karny. Ciekawe tylko, czy ta złość taka prawdziwa, czy jednak udawana...

Probierz o Małeckim: obrażają mu matkę, krzyczą "to kur**!" >>