Polski bokser skatowany przez policjanta. "Tak mnie bił, że..."Fot. thepaschs.net

Do więzienia trafił po bijatyce z... kobietą. To jednak nie był koniec jego koszmaru. Prawdziwe piekło dodatkowo zgotował mu stróż prawa.

Na początku przyszłego roku w końcu ma dojść do hitowej walki Krzysztof Zimnoch vs. Artur Szpilka. Wcześniej jednak pierwszy z nich wyjdzie do ringu w Kopalni Soli w Wieliczce (19 października). Jego rywalem będzie Art Binkowski - człowiek o bardzo bogatym życiorysie.

Szpilka, Zimnoch, Diablo - na jednej gali! Padnie rekord w PPV? >>

Kanadyjczyk urodzony w Polsce ma w CV przeszłość kryminalną. Historia o tym, jak trafił za więzienne kraty, brzmi dosyć zabawnie. Stało się tak, bo został pobity przez kobietę. Akcja rozegrała się podczas jego kłótni z żoną. We wszystko wtrąciła się 25-letnia Kanadyjka, a wtedy...

Syknąłem do niej przez zęby: "Spier***** gruba świnio". Ważyła około 135 kilogramów. Nagle się odwinęła i kopnęła mnie z całej siły w szczękę. Nigdy nie byłem znokautowany przez kobietę, zatkało mnie. Dziewczynek się nie bije, więc powiedziałem jej tylko: "To jeden na jeden, tak?". I ona mnie uderzyła drugi raz, w tym czasie wezwała policję, ja odjechałem, ale dopadli mnie po drodze - opowiada Binkowski w "Super Expressie".

Tak naprawdę nokaut w wykonaniu kobiety był niczym w porównaniu do tego, co wydarzyło się później. Okazuje się, że 38-letni pięściarz został brutalnie potraktowany przez policjanta.

Jeden z policjantów tak mnie walił, że sobie pięść złamał na mnie. Ale Binkowskiego nie da się złamać.

Ostrzeżenie dla Szpilki. Jego wróg tak chce go załatwić! >>

Uczestnik olimpiady w Sydney nie zrobił wielkiej kariery w boksie. Jego bilans to 16 zwycięstw, 3 porażki i tyle samo remisów. "Polish Warrior" niespełna rok temu wrócił do ringu po pięcioletniej przerwie. Jak sam opowiada, zmotywował go tragiczny wygląd jego ciała.

Pewnego dnia wróciłem o 4 nad ranem napruty po jakieś imprezie do domu i wszedłem pod prysznic. Z przerażeniem zauważyłem, że mam tak wielki brzuch, że nie widzę mojego dobrego kolegi, który się pod nim znajduje. Ważyłem wtedy około 130 kg. Wziąłem się za siebie, schudłem i nie mam już zadyszki.

Niebawem przekonamy się, w jakiej formie jest Binkowski. Zdecydowanym faworytem jest Zimnoch, ale widać, że trafił mu się bardzo niewygodny rywal.

"Dla kolegi walił konia". Obrzydliwy atak na Szpilkę! >>