Nerwowe zakończenie miał mecz ligi francuskiej. Lider nie potrafił pokonać średniaka.
Dla zmierzającego po mistrzostwo Francji Montpellier remis 2:2 z Evian to rozczarowanie. Lider miał wielką szansę, by wygrać to spotkanie, ale... w 9. minucie doliczonego czasu gry (!) Souleymane Camara nie wykorzystał karnego.
Sędzia doliczył aż tyle minut, bo chwilę wcześniej na boisku rozpętało się piekło. Gdy arbiter podyktował karnego dla Montpellier, piłkarze gości zaczęli ostro protestować. Były przepychanki... Za to Younes Belhanda (Montpellier) i Cedric Mongongu (Evian) obejrzeli czerwone kartki.
Wydawało się, że to rozwiąże problem, ale... Nie! "Czerwień" tylko rozjuszyła obu zawodników. Mongongu najpierw odepchnął rywala, kładąc mu rękę na twarzy. W rewanżu dostał cios w szczękę... I mieliśmy niezłą zadymę.
Camara w końcu podszedł do karnego, ale bramkarz gości obronił!
ZOBACZ bójkę piłkarzy Montpellier i Evian




2 komentarzy