Kliczko nabija się z Wacha. Nazywa go... "Mario Słaby"!  Fot. PAP/EPA

Ukraiński pięściarz jest pewny swego przed sobotnią konfrontacją. "W ringu żarty się skończą" - odgraża się "Wikingowi".

Zagęszcza się atmosfera przed pojedynkiem Mariusza Wacha z Władimirem Kliczką, którego stawką będą mistrzowskie pasy wagi ciężkiej federacji WBO, WBA, IBF i IBO. Podczas wczorajszego treningu dla mediów szkoleniowiec Polaka Juan De Leon pojawił się z tarczami oklejonymi podobizną "Doktora Stalowego Młota".

Zobacz kolejną prowokację Wacha! Kliczko ją... obśmiał >>

Warto dodać, że podobizną z mocną poobijaną twarzą. Dziennik "Bild" nie przypomina sobie, aby ukraiński pięściarz odniósł ostatnio tak poważne obrażenia w ringu. Dlatego podejrzewa, że obóz "Wikinga" zrobił fotomontaż - na zdjęcie Władimira naniósł rany, jakie odniósł jego brat Witalij w pojedynku z Lennoksem Lewisem w 2003 roku.

Zobacz tarczowanie Wacha.



Sam Kliczko zupełnie nie przejmuje się prowokacjami swojego rywala.

Żarty się skończą w ringu. Wiem dokładnie, co z nim zrobić - odgraża się.

Wach straszy Kliczkę! ZOBACZ, jak urwał "głowę"... >>

Po wielu prowokacjach Wacha Kliczko najwyraźniej wykorzystał okazję, aby mu się odpłacić. Już kiedyś przekręcał jego nazwisko, mówiąc "Mariusz Łak".

A teraz? W rozmowie z niemieckimi mediami tak nabijał się z Polaka:

Mario Schwach (tłum. Mario Słaby - przyp. red.) już nie będzie się śmiać - dodaje.

Oliwy do ognia dolewają niemieccy dziennikarze, którzy nabijają się z... dużej szczęki polskiego boksera. "Bild" pisze o Wachu "Kinn-Kong" (od King Kong; "Kinn" to po niemiecku "szczęka").

Polski pięściarz wyśmiał Wacha! "Przestań się zgrywać, bo..." >>

Kliczko odpłacił się Wachowi. Nazywa go...
Fot. www.bild.de

Do starcia Kliczki z Wachem dojdzie 10 listopada w hali O2 World w Hamburgu. W Polsce będzie można je oglądać w systemie pay-per-view (40 zł) lub za darmo, na niemieckim kanale RTL.

Kto w sobotni wieczór będzie się śmiał ostatni? Piszcie swoje typy!

Wach nie spękał przed Kliczką. Rozdzielali ich! >>