Wielkie emocje często powodują, że nawet najwięksi boiskowi twardziele zupełnie się rozklejają. Terry, Cristiano Ronaldo, Gascoigne, Jancker, Boruc...

John Terry zawalił Chelsea ostatni finał Ligi Mistrzów trafiając w serii rzutów karnych w słupek. Mógł zostać bohatere, w momencie stał się największym przegranym. Po meczu rosły obrońca płakał jak dziecko.

Dramat kapitana "The Blues" to jeden z wielu przypadków piłkarzy, którzy nie mogą się opanować. W tym samym konkursie rzutów karnych jedenastkę zmarnował Cristiano Ronaldo. Kiedy ostatecznie mecz zakończył się wygraną Manchesteru United, as "Czerwonych Diabłów" także płakał... ale ze szczęścia.

Oto kilku znanych piłkarzy, których łzy przeszły do historii światowej piłki.
Ranking na podstawie Who Ate All The Pies.

I
Na początek uznawany za największego "płaczka" we współczesnej piłce, wspomniany już Cristiano Ronaldo. Do historii przeszły łzy młodego Portugalczyka po finale mistrzostw Europy 2004. Gospodarze Euro przegrali w finale 0:1 z Grekami, a Ronaldo długo nie mógł pogodzić się z porażką.

Płaczącego Ronaldo pociesza Eusebio.



II
W 1990 roku na murawie rozpłakał się Paul Gascoigne. "Gazza" dostał żółtą kartkę w półfinale mistrzostw świata i wiedział, że nie będzie już mógł zagrać w ewentualnym finale. Wielu uznało, że te łzy były oznaką kłopotów psychicznych, które później dopadły słynnego piłkarza.

Gazza nie może powstrzymać łez.




Zobacz film  z tego meczu.



III
W 1999 roku jak dziecko rozpłakał się Cartsen Jancker. Olbrzymi napastnik nie mógł powstrzymać łez po porażce z Manchesterem United w finale Ligi Mistrzów. Nic dziwnego, Bayernu Monachium dał sobie wydrzeć Puchar Europy w samej końcówce meczu na Camp Nou.

Zrozpaczony olbrzym Jancker.



IV
Na pewno za "płaczka" nie można uznać Artura Boruca. Ale po porażce 0:1 w meczu z Niemcami podczas MŚ 2006, nasz bramkarz ukrył twarz pod koszulką i zapewne skrywał łzy. Polak bronił wyśmienicie, ale w ostatnich sekundach meczu Niemcy zdobyli zwycięską bramkę. Do historii naszej piłki nożnej przejdzie zdjęcie, na którym Boruca pociesza reprezentant Niemiec Lukas Podolski.



Co myślicie o płaczących zawodnikach? To naturalny odruch, czy może gra pod publiczkę?