Świat się kończy... Kobieta chce skakać jak Małysz! (WYWIAD)
Data:Na koncie ma prawie 40 pucharowych zwycięstw. Walczy nie tylko z rywalkami, ale także z... działaczami, aby jej konkurencja zagościła na igrzyskach olimpijskich.
Anette Sagen jest królową żeńskich skoków narciarskich. Już niedługo w Libercu będzie miała szansę zostać pierwszą w historii mistrzynią świata. Czy doczeka się także występu podczas igrzysk olimpijskich? Wraz z koleżankami zaciekle o to walczy.
Sportfanowi opowiedziała o swojej pasji, strachu, Adamie Małyszu i marzeniach.
Coraz więcej dziewczyn siada na belce - to fakt!
Skoki kobiet to wciąż mało popularna dyscyplina. Nie przeszło pani przez myśl, aby to wszystko rzucić w diabły?
Skoki zaczęłam uprawiać jeszcze przed 10. rokiem życia. To jest moje życie, moja pasja, mój zawód. Wychodzi mi to całkiem dobrze i nie zamieniłabym tego sportu na nic innego. Nigdy w życiu!
Na razie nie ma szans, aby kobiety skakały podczas igrzysk olimpijskich. Dlaczego?
Działacze Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego (MKOl) ciągle podają ten sam argument - że jest za mało zawodniczek, które uprawiają ten sport. To jest kompletna bzdura! Z roku na rok nas przybywa, poziom naprawdę jest wysoki. Obawiają się także, że kobiety - w przeciwieństwie do mężczyzn - zdecydowanie bardziej narażają swoje zdrowie. Kolejna bzdura.
Najlepszą reklamę możecie zrobić w Libercu. Po raz pierwszy w historii, skoki kobiet zagoszczą podczas mistrzostw świata.
Nie mogę się już tych zawodów doczekać. Zresztą, jak rozmawiam z pozostałymi zawodniczkami, one czują to samo. Dobrze wiemy, że od tego jak wypadniemy, od tego ilu kibiców przyjdzie na skocznie, może zależeć nasze "być albo nie być" na igrzyskach.
A tak Anette wygląda bez kasku...
Fot. www.flickr.com
... a tak w kasku
Fot. www.nordlys.no
Każda z nas ponosi duże ryzyko. Ale się nie boimy!
Jak się zaczęła pani przygoda ze skokami?
Mam ten sport w genach. Mój tata skakał, brat także. Kiedyś będąc na skoczni zaczęłam się zastanawiać, czy i ja nie powinnam spróbować. Po kilku pierwszych próbach zakochałam się w skokach na dobre.
A co pani czuje siedząc tam wysoko na belce, czekając na zielone światło?
Chciałby pan pewnie usłyszeć, że... strach (śmiech). Bzdura! Skupiam się na tym, by jak najlepiej wybić się z progu, a potem jak najlepiej wylądować. I tyle.
Element strachu jest - oczywiście. Ale to jest potrzebna dawka. Każdy sportowiec tak ma, bez względu na dyscyplinę. Nie jest tak, że się wybijam i boję się, że w powietrzu stracę równowagę i w efekcie się połamię albo zabiję. Ja doskonale wiem, że w skokach było już dużo tragicznych wypadków, ale to jest ryzyko jakie każda z nas ponosi. Decydując się na skakanie mamy tego pełną świadomość.
Pani sposobem na stres jest gra na flecie. Prawda?
Zgadza się. Pięć lat uczyłam się w szkole muzycznej i tak mi zostało. Jedni słuchają muzyki, inni chcą pobyć na osobności przez kilka minut, a ja gram na flecie (śmiech). Odprężam mnie to niesamowicie, zapominam o wszystkim.
Równie dobrze jak skakanie wychodzi pani także gra w... piłkę nożną.
Gram na lewej pomocy. Jakoś ze mną już tak jest, że zawsze interesowały mnie sporty uważane za typowo męskie. Ale piłka to raczej dla przyjemności, zostaję przy skakaniu.
Małysz mi imponuje - spokojem ducha
A co pani sądzi o Adamie Małyszu?
To jeden z moich największych idoli. Nie chodzi mi tu wcale o to, że jest fenomenalnym skoczkiem, ale przede wszystkim o to, że jest spokojnym człowiekiem. Mnie jak coś nie wychodzi, szybko tracę nerwy. Małysz wręcz przeciwnie i tego chciałabym się nauczyć. Wiem, że Adam ma teraz słabszy okres, ale coś czuję, że ostatniego słowa jeszcze nie powiedział.
Przede wszystkim zawsze nas wspierają. Nie ma takich sytuacji, że się z nas naśmiewają, albo próbują zniechęcić do skakania. Mamy takie same marzenia jak oni, dlatego nas rozumieją.
Jest pani bezsprzecznie najlepszą wśród skaczących kobiet. Złoto w Libercu już możemy rezerwować dla pani?
Nie, nie! Przez kilka lat byłam poza zasięgiem, to prawda, ale teraz dziewczyny zaczęły skakać równie dobrze, jak nie lepiej. Jak wspominałam wcześniej, poziom jest u nas naprawdę wysoki, dlatego ten konkurs w Czechach będzie bardzo wyrównany i bardzo ciekawy. Ale złoto jest moim marzeniem i wierzę, że to mi zagrają hymn.
Skoki kobiet mają przyszłość? Jakie jest Wasze zdanie?
Agresywne, silne, obłędnie seksowne. ZOBACZ kobiety MMA
Wypadki, kontuzje, ryzyko - to żużel. Miejsce dla kobiety?
Ameryka zwariowała. Kobiety będą grać w futbol (ZOBACZ)