Z boiska na plan filmowy. ZOBACZ sportowców-aktorów!
Data:Beckenbauer, Schumacher, Jordan, Deyna, Kubacki. Zobacz, jakie gwiazdy światowego i polskiego sportu mogliśmy podziwiać na ekranach kin.
Coraz częściej zdarza się, że sławni sportowcy próbują swoich sił w innych dziedzinach. Każdy w końcu chce spróbować czegoś nowego, choćby dla sprawdzenia siebie. Jedni pchają się do muzyki, inni na wybiegi mody, a jeszcze inni zaś do filmu - i to właśnie o tych ostatnich napisał dzisiaj niemiecki "Bild".
Fot. Bild.de
Polski bramkarz modelem! Nie chodzi o Majdana
Poznajecie gościa w tym śmiesznym fryzie i stroju na zdjęciu powyżej? To jeden z legendarnych, niegdyś świetnych piłkarzy niemieckich, Paul Breitner.
"Afro-Paule" - bo taki przydomek nosił piłkarz m.in. Bayernu Monachium i Realu Madryt - zagrał w niemieckim westernie z 1976 roku „Potato Fritz”. Z tego, co wypisuje „Bild”, wynika, że to jedyny piłkarz, który zamienił krótkie gatki, getry i koszulkę na strój kowboja. No chyba, że o czymś nie wiemy...
Także inna legenda niemieckiej piłki - Franz Beckenbauer - ma na koncie epizod aktorski. "Kaiser" wystąpił w 1973 roku w filmie "Libero".
Fot. Bild.de
A co z innymi dyscyplinami? Oczywiście tu także sportowcy zapisali się w historii kinematografii. Jak widać poniżej nazwiska bardzo znane, w końcu byle kogo by nie brali :)
Michael Schumacher (w jednym z odcinków przygód Asterixa, obok szef Ferrari Jean Todt)
Michael Jordan (w filmie "Kosmiczny mecz")
Fot. Warner Bros
A jak wygląda to z naszymi „asami sportowymi”? Całkiem nieźle. Jak to zawsze bywa, jedni odgrywali poważniejsze role, a inni „jedli frytki” i na tym się kończyło - jak choćby Tomasz Iwan w „Poranku Kojota”. Zawsze coś...
Na wyróżnienie zasługuje szczególnie rola świętej pamięci Kazimierza Deyny w filmie Johna Hutsona „Ucieczka do zwycięstwa”, gdzie jeden z najlepszych polskich piłkarzy w historii zagrał u boku takich sław, jak Sylvester Stallone, Pele i Bobby Moore.
Fot. bbc.co.uk
W latach siedemdziesiątych to było naprawdę coś. I nadal jest, bo kto by nie chciałby poznać osobiście takich znakomitości. Zapytacie teraz, dlaczego wyróżniam akurat tą rolę? Myślę, że to przez sentyment, jakim darze pana Deynę i miłość do futbolu, która we mnie siedzi.
Nasz. Kaka. Deyna; człowiek legenda (ZOBACZ)
Na polskich ekranach kin mogliśmy podziwiać także sportowców z innych dyscyplin. I tak dochodzimy do 17-krotnego mistrz Polski, mistrz Europy z 1989 roku i dwukrotnego mistrz świata, dżudoki, Rafała Kubackiego. Facet zagrał Ursusa - i chociaż nie jestem żadnym super krytykiem i znawcą filmu, to wydaje mi się, że całkiem nieźle mu poszło. Jestem ciekaw czy podzielacie moje zdanie.
Kto następny do "Wielkiej Trójcy"? Podpowiem: boks, były złoty medalista Igrzysk Olimpijskich w 1964 roku i 1968, teraz komentator walk bokserskich w Polsacie Sport. Ci starsi na pewno już wiedzą - Jerzy Kulej? Dokładnie!
Najlepszy polski bokser w historii, przynajmniej w opinii wielu ekspertów - chociaż ja jestem zwolennikiem talentu (niewykorzystanego, przez słabą psychikę) Andrzeja Gołoty - wystąpił w filmie fabularnym z 1976 roku Marka Piwowskiego „Przepraszam, czy tu biją?”. Były pięściarz zagrał rolę inspektora Milde, który starał namówić się chłopaka zwanego „Studentem”, by ten pomógł schwytać głównego bohatera, Belusa.
To chyba te trzy, najlepsze z produkcji, jakie udało mi się wykopać z archiwum polskiego kina. Czy Wam także zapadły one w pamięci? A może macie jakieś inne propozycje?
Polska
