Tylko u nas! Najlepszy kulturysta świata o koksie: byłem badany i...
Data:Robert Piotrkowicz to jedyny Polak, który posiada kartę zawodowca najbardziej prestiżowej federacji kulturystycznej IFBB! Czy się koksuje? Sprawdź!
Doping, ciężki trening, a nawet... Hardkorowy Koksu w MMA - na takie tematy rozmawialiśmy z wielokrotnym mistrzem Polski, Europy i trzykrotnym mistrzem świata w kulturystyce. Chodzi oczywiście o Roberta Piotrkowicza. Zapraszamy do lektury.
ZOBACZ najlepszych pakerów Europy. Polski "Arnold" wysoko! >>
Jest Pan jedynym kulturystą w Polsce, który posiada kartę zawodowca najbardziej prestiżowej federacji: International Federation of BodyBuilders IFBB. Czy to oznacza, że da się żyć z kulturystyki?
Robert Piotrkowicz: Zdobyłem trzykrotnie mistrzostwo świata w kulturystyce ekstremalnej i kilkanaście innych tytułów mistrzowskich na zawodach krajowych i międzynarodowych. Kolejnym krokiem w rozwoju mojej kariery było przejście do ligi zawodowej (to taki odpowiednik ligi NBA w koszykówce). Była to decyzja przemyślana i, jak oceniam z perspektywy czasu, uzasadniona. Bycie członkiem ligi zawodowej IFBB oznacza możliwość rywalizacji z najlepszymi sportowcami, żywymi legendami tego sportu.
Ile wyrzeczeń kosztuje uprawianie kulturystyki? Z czego pan musiał i nadal musi rezygnować? Alkohol, imprezy z przyjaciółmi, wypady rodzinne - to sobie pan odpuszcza?
Uprawiając kulturystykę i żyjąc nią na co dzień, nie muszę rezygnować ze spotkań z przyjaciółmi, rodziną, obiadów w restauracji, kina, zakupów, basenu, kręgli i wielu innych rozrywek . Na pewno nie jestem ascetą, abstynentem czy zaślepionym fanatykiem.
ZOBACZ trening kulturysty. Pot leje się strumieniami! >>
Czym różnią się treningi w okresie bez zawodów i te przed samymi zawodami?
Zasadniczo trening poza sezonem startowym jest nastawiony na zwiększanie masy mięśniowej i poprawę mankamentów i braków w rozwoju umięśnienia. Przed zawodami trening siłowy i aerobowy jest nastawiony na pozbycie się jak największej ilości tkanki tłuszczowej przy równoczesnym utrzymaniu zbudowanej w poprzednim okresie masy mięśniowej oraz na dopracowanie szczegółów umięśnienia - poprawę tzw. rzeźby i separacji poszczególnych grup mięśniowych.
Czytałem wiele razy, że tuż przed startami właściwie się nie je, nie pije... Pamiętam, że było kilka przypadków śmiertelnych z tego powodu, choćby Denis Saryczew.
Takich legend i przekłamań jest w naszym sporcie wiele i wynikają one z niewiedzy i pewnych skrótów myślowych. Śmierć wśród sportowców (również kulturystów) nie jest na pewno zjawiskiem częstszym niż u innych zdrowych osób, które nie ćwiczą. Osobiście nie znam żadnych udokumentowanych przypadków śmiertelnych spowodowanych głodówką, bądź ograniczeniem wody. W skrajnych przypadkach duże odwodnienie, spowodowane kilkudniowym ograniczeniem spożycia płynów, może powodować omdlenia. Nie zdarza się to zawodnikom zaawansowanym z prostego powodu - nie są potrzebne tak drastyczne metody, gdyż mięśnie w 80% składają się z wody i bez niej są płaskie i pozbawione kształtów.
SZOK: zmarł kulturysta. Zabiła go... dieta - przez trzy dni nic nie pił! >>
Kulturystyka jest powszechnie kojarzona ze sterydami - niestety... Czy profesjonalni zawodnicy poddawani są testom antydopingowym?
Kilkukrotnie byłem badany na mistrzostwach świata na obecność substancji niedozwolonych i wyniki zawsze były negatywne. Chciałem coś sobie i innym udowodnić i udało mi się to. Jako kulturysta zawodowy co roku podpisuję kontrakt, w którym zgadzam się poddać badaniom antydopingowym na każde żądanie ligi zawodowej i akceptuję możliwość poniesienia kary, jeśli wynik będzie pozytywny.
Czy to oznacza, że ten problem w kulturystyce zawodowej nie występuje?
We wszystkich dyscyplinach sportu istnieje problem dopingu i tylko hipokryci tego nie zauważają. Wielu sportowców decyduje się się na przyjmowanie niedozwolonych substancji, aby sprostać oczekiwaniom swoich kibiców i być dla nich wzorem, idolem. Najczęściej jest to świadoma i przemyślana decyzja i liczą się z ewentualnym ryzykiem i konsekwencjami. Czy kibice mają prawo ich za to potępiać? Myślę, że sami to na nich "wymuszają" oczekując rzeczy niemożliwych, nadludzkich umiejętności i rezultatów. Jako zawodnik i kibic znakomicie to rozumiem. Pozostaje jeszcze kwestia pieniędzy, popularności i ambicji sportowej, ale to raczej oczywiste.
Kulturystyka to sport dla kobiet? Podobają się panu nadzwyczaj umięśnione kobiety?
Każdy ma prawo robić ze swoim ciałem to, na co ma ochotę. Dlaczego kobiety nie miałyby mieć takiego prawa? To kwestia estetyki, osobistych upodobań i preferencji. Moje poczucie estetyki powoduje, że skłaniam się raczej ku kulturystyce kobiecej z lat osiemdziesiątych XX wieku (podoba mi się sylwetka Cory Everson czy Rachel McLish), niż ku jej współczesnej formie. Ale podziwiam swoje koleżanki za to, jak konsekwentnie i perfekcyjnie potrafią dopracować swoją sylwetkę.
Wyglądają jak... babochłopy! ZOBACZ najlepsze kulturystki >>
Roberta Burneikę na pewno pan dobrze zna choćby z mediów. Jak pan ocenia, to co robi? To prawdziwy kulturysta czy zwykły showman i dobry biznesmen?
Moim zdaniem Robert umiejętnie łączy bycie kulturystą i biznesmenem. Tym głównie różnią się zawodowcy od amatorów - są biznesmenami w branży kulturystycznej i równolegle startują w zawodach. Większość ich życia skupia się wokół sportu.
Słyszał pan, że Burneika ma wejść do klatki i walczyć w MMA z Marcinem Najmanem? Ma szanse zaistnieć w sporcie, gdzie mięśnie nie odgrywają tak wielkiej roli?
Jeżeli pasjonują go sztuki walki i czuje się na siłach, aby stanąć w ringu i walczyć, to ja mu będę kibicował. Oprócz tego że jest wszechstronnym sportowcem, jest też biznesmenem, więc na pewno dobrze przemyślał swoją decyzję od strony finansowej i marketingowej.
Hardkorowy Koksu w MMA! A to on potrafi się bić? Sprawdź >>
Czy pan też by podjął wyzwanie gdyby dostał propozycję takiej walki?
Nie. Z dwóch powodów. Po pierwsze: nie ćwiczę żadnych sportów walki od 12 lat i nie jestem ich pasjonatem. Po drugie: mam inne hobby i zarazem sposób na zarabianie pieniędzy - kulturystykę.
Jakie ma pan plany sportowe na 2012? W jakich zawodach będzie pan startował, jakie cele sobie zakłada?
Rok 2011 był dla mnie bardzo pracowity, ponieważ w ciągu niespełna ośmiu miesięcy miałem 10 startów, większość w USA. Pod koniec czułem się już trochę zmęczony i dlatego postanowiłem, że zrobię sobie dłuższą przerwę. Prawdopodobnie wrócę dopiero na początku września w Finlandii, a następnie w październiku w Hiszpanii i Anglii. Moim celem w tym roku jest poprawa mankamentów sylwetki i wyjście w jeszcze lepszej formie niż dotychczas.
Jak długo zamierza pan uprawiać kulturystykę?
Ten sport można uprawiać przez całe życie, a najlepsze rezultaty osiągają w niej zawodnicy między 32., a 45. rokiem życia, także mam jeszcze trochę czasu. Będę startował dopóki rywalizacja sportowa będzie mi dawała satysfakcję i będzie mnie motywowała do pracy nad własnym ciałem.
Polski paker u Schwarzeneggera. Nie zawiódł! Kto wygrał? ZOBACZ >>
Co by pan poradził ludziom, którzy chcieliby wyglądać tak jak pan?
Mądrze i systematycznie ćwiczyć, jeść zdrowo i dużo, dobrze się regenerować i słuchać rad najlepszych sportowców i trenerów w branży. Tylko umiejętne połączenie tych czterech czynników zapewnia sukces w moim sporcie i jest najlepszą drogą do wymarzonej sylwetki. Jeżeli ktoś z internautów chciałby skorzystać z moich porad dietetycznych lub treningowych zapraszam na konsultację mailową: konsultacje@piotrkowicz.com.
A na koniec kilka zdjęć sylwetki najlepszego kulturysty świata. ZOBACZ!
Fot. prywatne archiwum Roberta Piotrkowicza
Polak wśród największych pakerów świata! Ma mięśnie jak... ZOBACZ >>