Mistrz świata F1 grozi: "zakończę karierę". Co go tak zirytowało?
Data:Czy aż tak troszczy się tym, co stanie się z jego dyscypliną? Miałby - ot tak - odejść, choć co roku zarabia wielkie pieniądze? Nie chce się wierzyć.
Po wydarzeniach w czasie GP Niemiec, kiedy na finiszu Felipe Massa przepuścił Fernando Alonso, odżyły dyskusje na temat „team order” (jeden kierowca przepuszcza drugiego na polecenie zespołu). Obecnie jest to zakazane, ale FIA zaczęła się łamać i być może „praca zespołowa” nie będzie wkrótce karana.
Wydaje się, że udowodnienie, iż któryś z teamów polecił jednemu z kierowców puścić drugiego, nie jest możliwe. Ferrari zrobiło to na oczach wszystkich, a surowej kary i tak nie poniosło (musiało tylko zapłacić 100 tys. dolarów, co dla bogatego teamu wielką kwotą nie jest).
Kubica nie ma słabych punktów? Tak twierdzi jego kolega z F1. Kto? >>
„Team order” znów w F1? Bardzo nie spodobało się to aktualnemu mistrzowi świata. Jenson Button uderzył w wysokie tony...
W przypadku, gdy te zmiany wejdą w życie, Formuła się zmieni, będzie dziwnie. Wtedy zastanowię się, czy nie zakończyć wcześniej kariery - powiedział Anglik.
Fot. www.skysports.com
Zmiana w F1: będzie można przepuszczać kolegę z teamu! Co? >>
Nie chce się wierzyć, że z powodu takiego „drobiazgu” miałby zrezygnować z milionów funtów. Czemu więc kierowca aż tak uniósł się możliwymi zmianami?
"Team orders", zdaniem kierowcy McLarena, nie wpłyną dobrze na jakość wyścigów. Brak poleceń ze strony szefów wzmaga konkurencję, co czyni Formułę 1 ciekawszą.
To tylko gadanina, czy głośny sprzeciw dla "team order"? Jak traktujecie słowa Jensona Buttona? Piszcie.„Team orders” nie są w interesie ani kierowców, ani zespołów - przekonywał Button.
Treningi przed GP Włoch: Kubica szybki, ale były problemy. Z czym? >>