Oto "piłkarski... Palikot"! On krytykuje wszystko i wszystkich
Data:Traktujemy go jako krzykacza, który tylko korzysta z okazji, żeby przed kamerami komuś przyłożyć. A może były bramkarz wypowiada głośno to, co myślą kibice?
Czym gorsza sytuacja polskiej piłki, tym lepsza dla Jana Tomaszewskiego. Pierwszy krytyk polskiego futbolu przecież żyje z... narzekania! Co mówiłby po wygranej z Hiszpanią i Kamerunem? Co mówiłby bez aresztowań działaczy w aferze korupcyjnej? Co mówiłby bez fatalnych występów polskich zespołów w pucharach?
FIFA zawiesi polskich piłkarzy? Tomaszewski: "to możliwe..." >>
Listkiewicz: "Janek to taki nasz piłkarski Palikot"
Kto wypowiedział takie słowa? Michał Listkiewicz dla portalu onet.pl (mniej więcej przed rokiem). Tomaszewski ciągle żyje, jak wielu polskich kibiców, meczem na Wembley z 1973 roku. Tak, jak żyje marzeniem o prowadzeniu reprezentacji, chociaż wyniki w prowadzeniu łódzkich drużyn miał fatalne.Janek w piłce funkcjonuje na specjalnych prawach. Nikt się na niego nie obraża, ale też nikt na serio nie bierze tego, co mówi. Bo mówi to Janek. Taki nasz piłkarski Palikot.
Tomaszewski w swoim żywiole: "Boruc rozpierniczy kadrę Smudy!" >>
Swój akces na stanowiko selekcjonera zgłosił, ale nikt nie potraktował go poważnie. Miano błazna przylgnęło do niego na stałe. To do Tomaszewskiego należą określenia „Dziuroland” czy „Listkoludki”. Wszędzie widział układy, korupcję, nieuczciwość. Pozywany do sądu - przegrywał, ale ciągle walił na oślep.
Nie ma spraw, w których się nie wypowiada. Wie wszystko i na wszystko ma swoje zdanie. Jest wdzięcznym rozmówcą, a dziennikarze wiedzą, że mają ułatwioną robotę - wystarczy podsunąć mikrofon Tomaszewskiemu i temat gotowy.
Tomaszewski znów atakuje: "mamy selekcjonera bez matury!" >>
Ma zadatki na proroka. W przypadku Leo miał rację...
Kiedy wszyscy nosili na rękach Leo Beenhakkera, m.in. po wygranej z Portugalią i awansie na Euro 2008, były bramkarz siedział cicho. Kiedy jednak pojawiły się pierwsze symptomy naciągającej burzy, był na czele grupy krytykującej Holendra.
Brakłoby miejsca na przypomnienie wszystkich uwag, jakie Tomaszewski miał do Leo. Że pluł nam w twarz, że miał gdzieś polską kadrę, że podejmując pracę dla Feyenoordu zrobił z nas durniów. Nie miał racji? Jak się okazało... Miał.
Tomaszewski ostro: "Smudę trzeba wypier****ć"! Jesteś za? (GŁOSUJ) >>Nie wiem, jak wygląda kontrakt Beenhakkera, ale wiem jedno - bez względu na koszty - należy Holendra wypieprzyć. Nie wyrzucić, tylko właśnie wypieprzyć! Jemu na tym zależy, niech zmiata! - pisał na swoim blogu.
„Tomek” upodobał sobie PZPN szczególnie. Smuda przegrywa? Winny związek, bo Smudę zatrudnił. Korupcja? Winny związek. Lato nie mówi po angielsku? Prezes PZPN się ośmiesza. Słysząc, co kibice śpiewają pod adresem związku w czasie meczów, Tomaszewski idzie z prądem. Znowu chce uchodzić za proroka, który jako pierwszy wskazywał, że degrengolada zaczęła się na Miodowej, itd...
Tomaszewski znów kpi z naszej ligi. Woli... "Kiepskich". A Ty? >>Niestety, PZPN idzie śladem ministra Drzewieckiego, który mówi, że krok po kroczku prokuratura wszystko wyczyści. To ja się pytam - po cholerę pan jest? Skoro wszystkim zajmie się prokuratura, to zlikwidujcie PZPN, a pan minister niech się powiesi. Zatrzymani słyszą zarzuty i to wszystko - mówił w rozmowie z naszym portalem.
Śmieć, burdel, do dupy... To jego słowa
Bramkarz lubi skrajne określenia. Przestrzelenie karnego przez Asamoaha Gyana na MŚ sprowokowało (cytujemy za portalem sportowefakty.pl) go do nazwania piłkarza śmieciem. Ale to nie jedyne kontrowersyjne słowa Tomaszewskiego...
W tym burdelu, jakim jest polski futbol, nic mnie już nie dziwi - mówił w „Dzienniku”, kiedy wyszedł na jaw doping Jakuba Wawrzyniaka.
Jaki prezes, jaki minister sportu, taka liga. Czyli do dupy - to z „Dziennika” o lidze.
Tomaszewski do Beenhakkera: jak przegrasz, to cię... deportujemy! >>Skoro Grzegorz Lato uważa, że trzeba przebaczyć klubom za grzechy sprzed 2005 roku, to w takim razie niech wrócą do pracy skorumpowani sędziowie i piłkarze. Chociaż piłkarze i tak mają wszystko i wszystkich w dupie z PZPN na czele - o karach dla klubów za korupcję (również za „Dziennikiem”).
I tak w kółko... Bałagan w PZPN, afera korupcyjna, całe zamieszanie z Beenhakkerem, kpiny z ośmieszającego się Laty - przecież pod słowami Tomaszewskiego podpisałoby się wielu kibiców.
Czy więc Tomaszewski jest tylko „spoconym Jankiem”, krzykaczem, nawiedzonym wyznawcą spiskowych teorii? Czy może po prostu mówi głośno to, co wielu z nas myśli? Jakie jest Wasze zdanie?
Tomaszewski "jedzie" po kadrze. "Gorzej jak za Leo"! Tak? GŁOSUJ >>