„Zabiłby spikera”, chciał „j***ć” pracownika. Szef polskiego klubu!
Data:Choć jego drużyna wygrała, on po meczu krytykował wszystko i wszystkich. Nie zważał na słowa. Przekonajcie się sami!
W miniony weekend Anwil Włocławek pokonał u siebie Stal Stalową Wolę 90:76. Prezes gospodarzy po ostatnim gwizdku nie wytrzymał i przed kamerami dał upust swoim emocjom. Dostało się spikerowi oraz pracownikowi działu marketingu Anwilu. Za co?
Zjazd PZPN: czy Lato jest nadal prezesem? Walka była gorąca!
Zbigniew Polatowski znany jest z ciętego języka oraz swojej bezpośredniości. Mówi to, co mu ślina na język przyniesie. Tym razem było podobnie. Czym więc podpadli wyżej wymienieni? Pierwszy przez cały mecz mówił o Andrzeju Plucie i szansie na jego niesamowite osiągnięcie, czyli przekroczenie granicy 8 tysięcy punktów w ekstraklasie. By tego dokonać, potrzebował 21 „oczek”. Uzbierał „tylko” 17...
Drugi z kolei, w porozumieniu ze spikerem oraz jedną z firm sponsorskich (branża odzieżowa), zaproponował kibicom nie lada gratkę. Mieli dostać tyle procent upustu na odzież, iloma punktami wygrają ich pupile. W obu przypadkach nikt nie miał nic złego na myśli. Prezesowi to się jednak nie spodobało. I się zaczęło.
Zabiłbym spikera, za to, że mówił o tych punktach Andrzeja. Andrzej nie myślał o niczym innym, jak o zdobyciu tych 21 punktów - wypalił.
Prezes Realu się wkurzył! Szykuje zmianę trenera - na kogo?
Zaraz zaatakował wspomnianego pracownika działu marketingu.
Oto zapis wideo z wypowiedzią prezesaŁukasza Pszczółkowskiego (o nim mowa - przyp. red.) będę zaraz... Powiedziałbym słowo, które się nie nadaje do powiedzenia na antenie, słowo na „j”.
Nietrudno się domyślić, o jakie słowo chodzi. Prezes nie zostawił na podwładnych suchej nitki. Zwolni ich? Kto wie, kto wie. Oby takich nerwowych sterników było jednak w Polsce jak najmniej!
Jak skomentujecie zachowanie Polatowskiego? Forum jest do Waszej dyspozycji.
Zatrzymanie oddechu i akcji serca! Polska zawodniczka o krok od...